Transformacja energetyczna w Polsce mocno przyspiesza. W ostatnich tygodniach uruchomiono pierwszą morską farmę wiatrową w historii Polski, oddano do użytku największą stację elektroenergetyczną w kraju i otwarto jedną z największych hybrydowych farm OZE w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak te inwestycje wpłyną na życie Polaków? Czy rachunki spadną? Czy powietrze będzie czystsze? I ile jeszcze będzie kosztować utrzymywanie nierentownych kopalń? Na te pytania odpowiedzą eksperci sektora energetycznego podczas Kongresu Nowej Mobilności 2026 w Katowicach.
Do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego trafiły pierwsze megawatogodziny z turbin Baltic Power, wspólnego projektu ORLEN i Northland Power. Farma ma docelowo dysponować mocą około 1,2 GW i produkować blisko 4 TWh energii rocznie – dość, by zasilić ponad 1,5 miliona gospodarstw domowych. Tego samego dnia PSE uruchomiły stację 400 kV w Choczewie, bramę dla ponad 6 GW mocy z Bałtyku – to więcej niż generuje Elektrownia Bełchatów. Równolegle Grupa ORLEN zakończyła rozbudowę farmy Kleczew Solar & Wind w Wielkopolsce: 250 MW fotowoltaiki i 19,2 MW wiatru na terenach po odkrywkach węgla brunatnego.
Jak zmienia się polski miks energetyczny
Jeszcze nieco ponad dekadę temu Polska produkowała ponad 80 proc. energii z węgla. Dziś to około 53 proc. ze stałą tendencją spadkową, a OZE odpowiadają już za niemal jedną trzecią produkcji. Łączna moc farm wiatrowych i słonecznych w Polsce przekroczyła 30 GW, czyli sześciokrotność mocy Elektrowni Bełchatów. Przyjęty w czerwcu 2026 r. Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu zakłada, że OZE będą odpowiadać za 30-32 proc. końcowego zużycia energii już w 2030 r., a offshore ma dostarczać ponad 20 proc. krajowej produkcji prądu do 2040 r.
– Oznacza to, że w ciągu zaledwie 10 lat węgiel zniknął z ok. 1/3 polskiego miksu elektroenergetycznego, a przecież transformacja energetyki w Polsce dopiero się rozpoczyna. Na horyzoncie już pojawiają się kolejne, potężne moce w źródłach odnawialnych (jak np. morska energetyka wiatrowa), za dwa lata rusza budowa pierwszej elektrowni jądrowej (w nadmorskim Choczewie), a węgiel wypierać będą też nowoczesne bloki gazowe (np. w Grudziądzu czy Rybniku) – komentuje Jakub Wiech, ekspert, elektryfikacja.eu
Skalę zmian najlepiej widać na przykładzie Bełchatowa. Elektrownia o mocy 5 GW produkuje około 13 proc. (stan na 2025 r.) polskiego prądu, spalając ponad 30 milionów ton węgla brunatnego rocznie. Według analizy Forum Energii i BloombergNEF aż 80 proc. tej produkcji można zastąpić w najbliższych latach kombinacją farm wiatrowych i słonecznych zlokalizowanych w promieniu 20-30 km od obecnej elektrowni, uzupełnionych magazynami energii i źródłami dyspozycyjnymi. Nową podstawę systemu mogą stanowić wiatraki i fotowoltaika, a gdy nie wieje wiatr lub nie świeci słońce, wykorzystywać można elektrownie gazowe działające na biometanie lub wodorze pochodzącego z procesu elektrolizy.
Ile naprawdę kosztuje węgiel
W 2025 r. Polska wydała na wsparcie górnictwa około 9 miliardów złotych. Od 1990 roku łączna pomoc publiczna dla sektora sięgnęła 150-160 miliardów złotych. Utrzymanie jednego etatu w nierentownej kopalni kosztuje podatników 450-500 tysięcy złotych rocznie, znacznie więcej niż pensja górnika. Strata netto branży w 2024 r. wyniosła rekordowe 13,74 miliarda złotych, a koszty wydobycia tony węgla prawie się podwoiły w trzech lat, do 944 złotych. Forum Energii szacuje, że same dopłaty do wydobycia do 2040 r. mogą sięgnąć 31-83 miliardów złotych, a do tego dochodzą koszty utrzymania elektrowni – odprawy, wcześniejsze emerytury i rekultywacja terenów pogórniczych. Za samą kwotę z 2025 roku można by dać każdej polskiej rodzinie 600 złotych zwrotu podatku albo przyznać każdemu nauczycielowi w Polsce 1000 złotych podwyżki. Pomoc publiczna dla kopalń nie ma przy tym zgody Komisji Europejskiej.
– Patrząc na dane operacyjne sektora widać wyraźnie, że górnictwo jest w Polsce przemysłem schodzącym. Pod koniec 2026 r. zatrudnienie w tej branży spadnie do ok. 60 tys. osób ze względu na masowe odejścia, sięgające ok. 9 tys. górników. Wydobycie surowca jest na poziomach najniższych od II Wojny Światowej. Koszt wyprodukowania jednej tony węgla sięga prawie 1000 złotych i jest wskazywany jako najwyższy na świecie – dodaje Jakub Wiech.
Tymczasem farmy offshore produkują energię po koszcie niższym niż elektrownie węglowe obciążone opłatami za emisję CO2. Kontrakt różnicowy dla Baltic Power ustalono na 319,60 zł/MWh, aktualizowaną o inflację do obecnych ok. 400 zł/MWh, co jest porównywalne z cenami hurtowymi. Zanieczyszczenie powietrza w Polsce przyczynia się corocznie do ponad 46 tys. przedwczesnych zgonów. Każda megawatogodzina z wiatru zamiast z węgla to realnie czystsze powietrze, nowe miejsca pracy i większe bezpieczeństwo energetyczne.
Magazyny i V2G – brakujące elementy
Nie można zapomnieć też o perspektywie odbiorcy ostatecznego, czyli konsumenta. Aby OZE mogły naprawdę obniżyć rachunki, kluczowe jest systemowe magazynowanie energii. W lipcu na plac budowy Magazynu Energii Elektrycznej Żarnowiec dotarł 260-tonowy transformator z Korei Południowej. Obiekt PGE o mocy 262 MW i pojemności 981 MWh, budowany przy wsparciu KPO, stanie się kluczowy pod kątem dalszych zmian polskiego miksu energetycznego.
– Entuzjazm wokół nowych megawatów nie powinien przesłaniać tego, że ekonomika magazynów energii w Polsce nie jest dziś prosta. W rynku mocy magazyn o mocy 100 MW jest liczony jako niespełna 58 MW obowiązku mocowego, co oznacza mniejsze przychody i wolniejsze tempo budowy. A to właśnie magazyny zdecydują o tym, czy energia m.in. z offshoru trafi do polskich domów wtedy, kiedy jest naprawdę potrzebna, czy zostanie zmarnowana przez brak możliwości jej magazynowania – komentuje Marek Popiołek, Dyrektor ds. Rozwoju Biznesu PSNM.
Dlatego dyskusja o elastyczności systemu coraz częściej wychodzi poza sektor wytwarzania energii. Jej naturalnym uzupełnieniem staje się infrastruktura, która ma umożliwiać korzystanie z nowych technologii w sposób prosty i przewidywalny dla odbiorców.
– Elektromobilność jest jednym z obszarów, w których zmiany zachodzące w energetyce stają się najbardziej widoczne dla użytkowników. Rozwój odnawialnych źródeł energii, magazynów i sieci powinien iść w parze z budową wygodnej, dostępnej infrastruktury ładowania. Z perspektywy ORLEN kluczowe jest tworzenie rozwiązań, które odpowiadają na dzisiejsze potrzeby kierowców, a jednocześnie przygotowują rynek na kolejne etapy transformacji transportu i energetyki – mówi Krzysztof Kaczyński, Dyrektor Wykonawczy ds. Elektromobilności ORLEN.
KNM 2026: kongres, który pracuje na rzecz obywatela
Koszty energii, brakujące magazyny, przyszłość sektora i zmieniający się mix energetyczny – to wyzwania, które dotyczą milionów Polaków, nie tylko branży energetycznej. Kongres Nowej Mobilności 2026 (23-25 września, MCK Katowice) adresuje je wprost w ramach ścieżki New Energy & Infrastructure, obejmującej kilkadziesiąt punktów programu wydarzenia Wśród nich znajdzie się panel „Moc inwestycji i wielkie pieniądze dla polskiej energetyki” który pokaże, skąd wziąć środki na modernizację sieci. Sesja „Sprawiedliwa transformacja” zajmie się społecznymi kosztami zmian. A debata „Nowa ustawa o elektromobilności” skupi się na przepisach, które wpłyną na to, ile Polacy zapłacą za ładowanie pojazdów elektrycznych.
Kongres Nowej Mobilności to przestrzeń, w której eksperci, decydenci i samorządowcy wspólnie pracują nad tym, żeby transformacja energetyczna była jak najbardziej efektywna i przyniosła jak najwięcej korzyści polskiemu społeczeństwu i gospodarce. Szczegóły na temat programu i rejestracji na KNM są dostępne pod poniższymi linkami:
Rejestracja na KNM 2026: Zarejestruj się
Program wydarzenia: Zobacz Program



